Utrzymać styl przez pokolenia

Czy styl można odziedziczyć po przodkach, czy też należy go samemu wypracować? Na ile styl powiązany jest z naszą tożsamością? Czy mamy pełną swobodę i radość z wyrażania siebie za pomocą gestów ciała, mowy, wizerunku?

Bardzo ważne jest to, co wynosimy z domu. Na przykład tzw. kindersztuba, to wartość nie do przecenienia, a nabywana jest w domu rodzinnym. Jeżeli mamy wątpliwości, bądź czegoś nam jeszcze nie dostaje w tym temacie, mówiąc językiem współczesnym – należy się „ogarnąć”. I bez wątpienia jest to jeden z ważniejszych elementów nadających swobodę i lekkość nam samym.

Jeżeli zastanowimy się nad elementami, z których składa się nasz styl, to okazuje się, że nie mamy zbyt dużego marginesu na zmiany w tym zakresie. Zupełnie coś innego oznacza kreowanie wizerunku pod potrzeby chwili, czym w tej rubryce w ogóle się nie zajmujemy, a inną sprawą jest odkrywanie siebie, w dłuższej perspektywie. Chodzi o odkrywanie stylu i swojej tożsamości. Takie działanie przyniesie nam w szerszej perspektywie zdecydowanie większe korzyści.

A teraz najważniejsze elementy, które składają się na nasz styl:

- Nasza fizyczność, to jakiego jesteśmy wzrostu, jaką mamy figurę, typ kolorystyczny, charakterystyczne linie twarzy, czy też coś w naszej sylwetce, co nas wyróżnia.

- Mowa ciała, nasze gesty, sposób poruszania się, to jak siedzimy, chodzimy. To jak unosimy brwi, przechylamy głowę...

- A gdy zabieramy głos, ważną sprawą jest to, w jaki sposób mówimy. Czy i w jaki sposób modulujemy głosem.

- Nasz ubiór, fryzura, ewentualnie makijaż, jest tylko dopełnieniem tego, o czym tutaj mówimy.

Jeśli te wszystkie elementy są ze sobą spójne, to bez wątpienia należymy do tej grupy, o której mówi się, że ma swój styl.


Więcej w papierowym wydaniu Posłańca 6/2017

.