Skrzydła czy kaganiec, czyli o tradycjach i „tradycjach”

Tradycja (łac. traditio) to przekazywane z pokolenia na pokolenie treści kultury (takie, jak: obyczaje, poglądy, wierzenia, sposoby myślenia i zachowania, normy społeczne), uznane przez zbiorowość za społecznie doniosłe dla jej współczesności i przyszłości.

Do tej krótkiej definicji można jeszcze dorzucić tradycje rodzinne, właściwe dla specyfiki indywidualnej rodziny (na niedzielne śniadanie zawsze były blincziki, w innych rodzinach na obiad niedzielny zawsze był obowiązkowy rosół) oraz indywidualne – pielęgnowane przez poszczególne osoby (I. Kant tradycyjnie codziennie o tej samej porze wychodził na spacer w Królewcu). Dziś młode pokolenie nie przejmuje się tradycją, przejmując bardziej „nowoczesne” trendy płynące z innych regionów kulturowych. Podejmując niniejszą problematykę w dalszej części naszej refleksji wprowadzimy dwa rozróżnienia tradycja rozumiana jako coś pozytywnego i „tradycja” jako coś obcego.

Kościół –ocalić świętowanie od zatracenia

Podstawową bazą dla pielęgnowania tradycji w pierwszym rzędzie jest Kościół, jako depozytariusz Objawienia Bożego i Tradycji – spuścizny wiary i obrzędowości wypracowanej przez Ojców wiary. W tym kontekście należy przypomnieć tradycję obchodów dni świętych wywodzącą się ze Starego Testamentu – dni dla Pana. Dzisiejsza bowiem „tradycja” sprowadza dni święte do rangi dnia wolnego od zwykłego toku zajęć, co staje się przyczyną zatracenia ich sakralnego charakteru. Stąd obserwujemy „tradycję” Świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy spędzanych w różnych miejscach wypoczynkowych. Tymczasem tradycja chrześcijańska nie ogranicza świętowania jedynie do uczestnictwa we Mszy Świętej, lecz wskazuje na przeznaczenie tego dnia na wyłączność dla Boga, który w tym dniu winien stać się centrum refleksji nad obchodzoną tajemnicą zbawienia.

Dzisiejsze świętowanie stało się pozbawione treści – nikt nie pyta dlaczego coś świętujemy (por. Pwt 6,20). Wyzuty z treści obrzęd staje się przestrzenią, która musi być wypełniona, najczęściej laickimi „tradycjami”.

Inną „tradycją” świąteczną jest „spęd rodzinny”, gdzie wspólne ucztowanie przy stole, z małym przerywnikiem na Eucharystię, staje się sposobem na święta. Podwójna wigilia podwójne śniadanie wielkanocne, by nie obrazić żadnej z teściowych stało się już „tradycją” świętowania młodych małżeństw. Tymczasem każda rodzina potrzebuje w tym dniu bycia ze sobą, by święta stały się okazją do dialogu, okazania miłości i bliskości. Wyłączność miłości małżeńskiej (por. HV,9) dotyczy także pewnej intymności świętowania.


Więcej w papierowym wydaniu Posłańca 1/2018

.