Ołtarz Baranka Mistycznego (Jan i Hubert van Eyck, Gandawa 1424 – 1432)

Ołtarz Baranka Mistycznego (Jan i Hubert van Eyck, Gandawa 1424 - 1432)

Jest symbolem Gandawy, Flandrii i Belgii – Ołtarz Baranka Mistycznego. Kiedy poliptyk jest otwarty, uwagę widza przykuwa tylko on – Baranek…

Baranek stoi w ogrodzie symbolizującym Niebiańską Jerozolimę, stoi na nieprawdopodobnie białym obrusie na ołtarzu (jak na początku XV w. Jan van Eyck mógł osiągnąć taką biel na desce?), patrzy prosto na nas, z jego piersi tryska krew i wpływa wprost do kielicha. Nawet jedna kropla nie zostaje uroniona. Ale Baranek nie cierpi. Przeciwnie. Widzimy błogi spokój, zwierzę nie chce nawet uciekać, patrzy. „Najwyraźniej Baranek przezwyciężył ludzki ból” – mówi do nas malarz.

Prawdziwy van Eyck

Ku niemu, z czterech stron kroczą orszaki zbawionych, apostołowie, męczennicy, duchowni i prorocy – wszyscy chcą być jak najbliżej tej mistycznej sceny, my kroczący naprzeciwko też.

Oto najpiękniejszy na świecie renesansowy poliptyk ołtarzowy. Po kilu latach zakończył się właśnie pierwszy etap prac konserwatorskich. Restauracja tego ołtarza z katedry św. Bawona w Gandawie rozpoczęła się w 2012 r., a to dopiero połowa pracy, jaką mają jeszcze do wykonania najlepsi historycy i konserwatorzy sztuki w Europie.

Jednak już wiemy, że to, co oglądaliśmy do tej pory w genialnym poliptyku, nie do końca było prawdziwe – chodzi oczywiście o kolory. Od czasu powstania dzieła w 1432 r. mija prawie 600 lat, części ołtarza były przemalowywane, podmalowywane, blakły, brudziły się od świec etc. Teraz trwa żmudny proces przywracania prawdy – i co się okazało – że to, na co patrzyliśmy my i pokolenia przed nami, to nie był van Eyck. Teraz jest van Eyck, genialny malarz z Brugii, którego talent może być porównywany jedynie z Leonardem da Vinci i Memlingiem. Oto skala tego, o czym tu mówimy.

Wstrząśnięty Durer

Poliptyk składa się z 24 kwater – po otwarciu szerokich na 5 m, wysokich na 4 m. Uderzające piękno ołtarza przez wieki zachwycało każdego, kto był w katedrze w Gandawie i go widział. Prawie 100 lat po namalowaniu go przez van Eycków (braci Jana i Huberta) jedzie do Gandawy sam Albert Durer. Jest rok 1521. Durer jest powalony talentem van Eycka, klęka przed ołtarzem, ale najbardziej urzekają go postacie Adama i Ewy. Oboje stoją na przeciwległych skrzydłach ołtarza, są jakby byli naprawdę, realni, van Eyck osiąga tu najwyższy wymiar swego talentu. Podobno Durer stał długo wpatrzony w ołtarz – wstrząśnięty owym niezwykłym naturalizmem wypędzonych z Raju...


Całość artykułu w papierowym wydaniu Posłańca 2/2017

.