Empatia ekologiczna?

Wychowywałem się w czasach, gdy próbowano nas uczyć miłości do przyrody, ojczyzny i ojcowizny, rodziny i Kościoła. Dziś często ową emocjonalną wrażliwość nazywa się empatią. I ukazuje się jako niezbędną część dojrzałej postawy wobec ludzi i zwierząt.

Zarówno postawa empatyczna jak i ekologiczna widzi świat w relacjach. A nie brak nam danych o zaburzonych relacjach pomiędzy człowiekiem, światem i Bogiem, o głębokich zranieniach więzi wspólnotowych.

Współczesny Kościół proponuje zatem projekt, który ma wymiar społeczny, ekologiczny, pedagogiczny, duchowy i ambitny zamiar uzdrowienia relacji człowieka z sobą samym, z bliźnimi, ze światem przyrody i z Bogiem. Ogłosił go papież Franciszek w encyklice Laudato si’ i nazwał ekologią integralną.

Projekt ten mocno wybrzmiał w czasie niedawnej pielgrzymki Franciszka do Chile i Peru. W Limie, w przemówieniu do rządzących papież przedstawił promowanie i rozwój ekologii integralnej, jako alternatywę dla „zdezaktualizowanego już wzorca rozwoju, stale wytwarzającego ludzką degradację społeczną i środowiskową”. Dlaczego? Bo stary model uważa Amazonię za niewyczerpany magazyn państw, nie biorąc pod uwagę jej mieszkańców; bo wykorzystujemy władzę przeciwko dobru wspólnemu i „ogołacamy ziemię z zasobów naturalnych, bez których nie jest możliwa żadna forma życia”. Bo „Amazonia, oprócz tego, że jest zasobem bioróżnorodności, jest także zasobem kulturowym, który musi zostać zachowany w obliczu nowych kolonializmów”.

Bo mieszkańcy mają poczucie, że żyją na ziemi „zapomnianej, zranionej i zmarginalizowanej”…

Bo tworzy kulturę odrzucenia oraz chce wyciszać, ignorować i odrzucać wszystko, co nie służy jej interesom.


Więcej w papierowym wydaniu Posłańca 2/2018

foto: pixabay.com

.