Archiwum kategori: Nasz patron

Nie dał się zdjąć

Powstanie Warszawskie. Sierpień 1944 r. Jest już trzecia dziesiątka tego miesiąca. Na Warszawską Starówkę, jak i na całą stolicę, sypią się ze wszystkich stron pociski i bomby. Franciszkanie z rogu ulic Franciszkańskiej i Zakroczymskiej prawie od miesiąca mają swoje cele zakonne w piwnicy klasztoru. Śpią – o ile śpią – na siennikach wypchanych słomą i poukładanych na węglu. Bo piwnica to…
więcej

Płomień na dłoni

Św. Antoni z Padwy na niektórych obrazach przedstawiany jest z płomieniem na dłoni, a czasem – dość rzadko – z płomieniem na piersiach. Ten atrybut nawiązuje bezpośrednio do życia i działalności naszego Świętego. Płomień na piersiach wskazuje na jego bardzo żarliwe życie religijne, które go pobudzało do dzielenia się z innymi tym, czego sam doświadczał.…
więcej

„Assidua” Życiorys pierwszy św. Antoniego

Jak święty Antoni ze względu na pragnienie męczeństwa wstąpił do Zakonu Braci Mniejszych i o zmianie jego imienia. Gdy pan Piotr Infant, brat króla Kasty­lii, sprowadził z Maroka relikwie świę­tych męczenników, braci minorytów, i poprzez wszystkie prowincje Hiszpa­nii rozgłaszał, że dla ich zasług został cudownie uwolniony z więzienia, sługa Boży Antoni, słysząc o cudach, jakie się…
więcej

Szczególne podziękowanie

Po zakończeniu wojny w 1945 r. kończyłem III klasę szkoły podstawowej. W pierwszych dniach czerwca mój ojciec, Józef, powiedział do mnie słowa, które mnie mocno wtedy zdziwiły: „Synu, w najbliższych dniach pojedziemy do Ojców Bernardynów w Rzeszowie, aby podziękować św. Antoniemu za to, że przeżyliśmy wojnę”. I tak też było. Musiał to być 13 czerwca,…
więcej