Arcybractwo Męki Pańskiej

Arcybractwo Męki Pańskiej

Wielkopostne piątkowe popołudnie. Bazylika św. Franciszka z Asyżu w Krakowie jest wypełniona wiernymi. Część z nich modli się w tym miejscu regularnie, ale wielu przyszło po raz pierwszy. Jedni z pobożności, inni z ciekawości. Dlaczego? O godz. 17 rozpocznie się nabożeństwo „15-stu stopni” z udziałem Arcybractwa Męki Pańskiej, nazywanym też Bractwem Dobrej Śmierci. Potocznie mówi się o nich „Męcarze”.

Jest niepowtarzalne i jedyne w Polsce, zarówno jeśli chodzi o formę modlitwy, jak stroje i zachowanie uczestników. Pojawienie się członków Arcybractwa z reguły wzbudza w wielu przybyszach zdziwienie, zaskoczenie a nawet grozę. Czy my jesteśmy w średniowieczu? – pytają zdumieni.

Początki Arcybractwa

Cofnijmy się więc w przeszłość…

Pierwsze zebranie Arcybractwa Męki Pańskiej odbyło się 9 czerwca 1595 r. Był to piątek po oktawie Bożego Ciała. W tym dniu sam fundator – kanonik kapituły krakowskiej, bp Marcin Szyszkowski – poprowadził piątkowe nabożeństwo w sali, którą dziś nazywa się aulą bł. Jakuba, a wówczas była letnim refektarzem franciszkańskiego klasztoru.

W obiegowym mniemaniu często spotyka się twierdzenie, że Arcybractwo Męki Pańskiej jest bractwem średniowiecznym. Podobno nawet niegdyś sami bracia przesuwali datę jego powstania w głąb średniowiecza. Skąd takie mniemanie? Otóż decydujący wpływ na powstanie Bractwa przy kościele św. Franciszka z Asyżu miała średniowieczna tradycja i franciszkański model pobożności. Kult pasyjny – rozważanie tajemnic życia Chrystusa i Jego Męki praktykował św. Franciszek. Asyżanin odkrył na nowo – jak napisał Józef Lortz – ziemskie, ubogie życie Pana i Jego gorzką mękę. Najbardziej poruszały go miłość Chrystusa i Jego pokora objawiająca się w betlejemskim żłóbku i w krzyżu. Franciszek poprzez stygmaty upodobnił się do swego Pana, a jego biograf, św. Bonawentura pogłębił obraz Franciszka stawiającego w centrum krzyż, wskazując w Męce Pańskiej wielkość miłości do ludzi.

Pobożność pasyjna

Franciszkanie mieli wielki wpływ na religijność szerokich mas, gdyż praktykowane przez nich nabożeństwa: nowenny, koronki, droga krzyżowa, różaniec,  gromadziły rzesze wiernych i zwracały uwagę na Mękę Chrystusa. Właśnie dlatego bp Marcin Szyszkowski zdecydował się założyć Bractwo Męki Pańskiej przy krakowskim kościele św. Franciszka.

U braci franciszkanów darzono kultem Pana Jezusa Miłosiernego i Matkę Bożą Bolesną. Wielką cześć okazywano obrazowi Matki Bożej z mieczem w sercu, otoczoną przez czterech aniołów trzymających narzędzia Męki Pańskiej, nazywano ją Smętną Dobrodziejką.

Przy klasztorze istniało wcześniej bliżej nieznane bractwo i najprawdopodobniej do jego tradycji i idei nawiązał Marcin Szyszkowski tworząc Arcybractwo Męki Pańskiej. Nie chciał jednak, aby jego działalność upodabniała się do pobożności ludowej i dążył do tego, aby członkowie pogłębiali swoją duchowość i przechodzili formację teologiczną. Z tej przyczyny związał Arcybractwo z działającym przy klasztorze studium teologicznym. W sformowanym osobiście statucie zapisał, że jego głównym celem jest „uświęcanie członków przez gorącą miłość Ukrzyżowanego Zbawiciela i  rozpamiętywanie Jego gorzkiej Męki”. Ważne zadania to opieka nad młodzieżą oraz czynienie dobra...


Całość artykułu w papierowym wydaniu Posłańca 2/2017

.