Życzenie pokoju i dobra

Życzenie pokoju i dobra

W środowisku franciszkańskim znane i powszechnie używane jest pozdrowienie „Pokój i Dobro!”. Co ono oznacza? Skąd się wzięło? A jak pozdrawiał ludzi św. Franciszek?

Pozdrowienie, życzenie, błogosławieństwo

Lato 1226 r. dobiegało końca. Wycieńczony Franciszek świadomy zbliżającej się śmierci zawołał jednego z braci. I zaczął mu dyktować testament. Chciał w nim zapisać to, co z niego pozostawało najcenniejsze – całe swoje doświadczenie. Wśród przywoływanych w pamięci najważniejszych zdarzeń, wspomniał i ten prosty fakt, że to sam Bóg wskazał mu, żeby on sam i bracia byli zwiastunami pokoju: „Pan objawił mi, abyśmy używali pozdrowienia: Niech Pan obdarzy cię pokojem”. W testamencie, w obliczu śmierci nie pisze się o sprawach prze- lotnych i powierzchownych. Dlatego jasne jest, że sprawa pokoju była dla Franciszka czymś więcej niż tylko zwykłym pozdrowieniem. Ona stała się dla niego i jego braci życiowym programem, określającym sposób postępowania. Za tym pozdrowieniem kryła się ich misja.

W wypowiadanych słowach wobec spotykanych ludzi bracia dzielili się pokojem jako łaską od Boga, pragnąc go dla każdego, kto stawał się uczestnikiem spotkania. W ten sposób ożywiali też własną pamięć o sensie powołania jako heroldów wielkiego Króla, Księcia Pokoju, który przez ich posługę działał i napełniał łaską. Pozdrowienie to było więc też formą błogosławieństwa. Tak właśnie robił sam Franciszek, o czym wspomina jego biograf: „W każdym kazaniu swoim, zanim zacytował zebranym słowo Boże, najpierw wzywał pokoju, mówiąc: «Pan niech was obdarzy pokojem»”. Do braci zaś kierował następującą zachętę: „Jak głosicie pokój ustami, tak, a nawet jeszcze bardziej, miejcie go w sercach waszych. Niech nikt z waszego powodu nie będzie po- budzony do gniewu, albo zgorszony, lecz wszyscy przez waszą łagodność będą doprowadzeni do pokoju, życzliwości i zgody. Do tego bowiem zostaliśmy powołani, abyśmy troszczyli się o poranionych, umacniali załamanych, a błądzących przywoływali na właściwą drogę”.


Całość artykułu w papierowym wydaniu Posłańca

.