To jest to: więź małżeńska!

To jest to: więź małżeńska!

Poproszono mnie, abym poprowadził rekolekcje dla Wspólnoty Trudnych Małżeństw Sychar z Rychwałdu na temat jedności małżeńskiej. Pomysł wygłoszenia rekolekcji dla osób przeżywających kryzys małżeński wydawał mi się dobry, gdyż temu zagadnieniu przyglądam się już od dawna, lecz sama tematyka rekolekcji była dla mnie, krótko mówiąc, nie na miejscu. Bo jak mówić o jedności małżeńskiej osobom, które cierpią z powodu braku więzi małżeńskich?

Liderka wspólnoty, psycholog z wykształcenia, upierała się jednak przy swoim, twierdząc, że osoby, które chcą być wierne sakramentowi małżeństwa, nawet jeśli już fizycznie nie mieszkają ze współmałżonkami, to jednak na nich wyczekują i chcą być im wierne. Gdy zastanawiałem się nad tymi rekolekcjami, uświadomiłem sobie w końcu jak istotną w życiu małżeńskim jest więź pomiędzy mężem i żoną.

Pięć filarów jedności

Zgodnie z tezą lansowaną przez dra Jacka Pulikowskiego, mówiącą o tym, że przemiana świata może przyjść jedynie przez rodzinę, a w centrum rodziny należy postawić więź mężczyzny i kobiety, jako fundamentalne zadanie odnowowe, przyjąłem koncepcję pięciu filarów jedności małżeńskiej. Są nimi: dialog małżeński, modlitwa małżeńska, przebaczenie, współodpowiedzialność i jedność cielesna. Dla znawców przedmiotu nie jest to novum, ale przenikające się wzajemnie działania w tej dziedzinie są w stanie dokonać wręcz rewolucyjnych zmian w pożyciu małżeńskim. Widziałem to już podczas prowadzonych przez siebie rekolekcji. Przyjmując zatem założenia filozofii „jednej rzeczy”, której zwolennikiem jest Gary Keller, postawiłem sobie pytanie: „Jaką jedną rzecz mogę zrobić w życiu, ważną dla mnie i dla świata, a zarazem taką, że gdy będzie zrobiona, wszystko inne stanie się prostsze, albo nieistotne?”.

Od wielu lat mówi się w Kościele katolickim o kryzysie męskości i ojcostwa, a ostatnio mocno alarmuje nad brakiem wierności małżeńskiej, postępującym zjawiskiem rozwodów czy życiem partnerskim, bez sakramentalnego namaszczenia. Często słyszę głosy wiernych: to istna plaga konkubinatów, plaga zdrad małżeńskich, plaga rozwodów! Czas by temu stawić czoła i to w sposób bardziej zorganizowany. Jako duszpasterze musimy pomóc małżonkom w pogłębianiu więzi małżeńskich i to w sposób bardziej adekwatny niż do tej pory. Taki właśnie cel stawiam nowo powstałej Fundacji Rodzina w Służbie Człowieka. Tą jedną rzeczą ważną dla świata w Fundacji RSC jest odnowa więzi małżeńskiej. Dzięki pasji założycieli i świeckich woluntariuszy, fundacja, która 19 stycznia 2017 r. została wpisana do Krajowego Rejestru Sądowniczego, już 10 lutego rozpoczęła prowadzenie kursu małżeńskiego, którego celem jest odbudowa więzi małżeńskich, otworzyła poradnię rodzinną ukierunkowaną na wielopłaszczyznową pomoc w omawianej dziedzinie, a na początku grudnia planuje ruszyć z autorskim programem rekolekcji dla par małżeńskich o pięciu filarach jedności małżeńskiej pod wspólnym hasłem: „Aby byli jedno”. Ale to nie wszystko.


Całość artykułu w papierowym wydaniu Posłańca 3/2017

foto: pixabay.com

.