Św. Antoni Padewski – strażnik Tradycji

Gdy św. Antoni po raz pierwszy objawił swoją teologiczną wiedzę w Forlì, prawdopodobnie około 1222 r. latem, od blisko dwóch lat nie miał w ręku żadnej teologicznej książki, a nawet prawdopodobnie pełnego tekstu Pisma Świętego. Całą teologiczną wiedzę zdobył dzięki formacji u Kanoników Regularnych św. Augustyna. Jak trafił do tej wspólnoty?

Ferdynand, syn Marcina, znany jako św. Antoni z Padwy albo z Lizbony, urodził się w Lizbonie, w Portugalii, w 1195 r. lub nieco wcześniej, a zmarł w Padwie w 1231 r. Dość młodo wstąpił do Kanoników Regularnych św. Augustyna, gdzie otrzymał gruntowne wykształcenie teologiczne. Nie wiemy, co go tam pociągnęło. Być może na jego decyzję miał wpływ wuj Ferdynand, kanonik żyjący przy lizbońskiej katedrze, w pobliżu której mieszkała jego rodzina.

Zanim dotarł do Włoch

Ferdynand uczył się najpierw w szkole przykatedralnej, ale gdy w końcu sam zapragnął szukać prawdy, znalazł się we wspólnocie Kanoników Regularnych św. Augustyna, którą ok. pięćdziesięciu 50 lat przed jego urodzeniem założono w Lizbonie, a dla której przyjmuje się tę samą datę fundacji, jaka jest datą wyzwolenia Lizbony spod panowania arabskiego, czyli 1147 r. Gdy już zdecydował się pozostać we wspólnocie kanoników, przeniósł się do Coimbry, ówczesnej stolicy Portugalii, która miała liczniejszą wspólnotę i lepiej wyposażoną bibliotekę.

Był to czas, w którym u szczytu rozwoju znalazły się różne wspólnoty kanoników regularnych, które nazywano imieniem św. Augustyna. Taką właśnie wspólnotę, znaną pod nazwą klasztoru św. Wiktora w Paryżu, uznaje się za jedną z najwybitniejszych szkół teologicznych w tym okresie, w którym żył św. Antoni, a który poprzedza złoty okres scholastyki.

Od Ferdynanda do Antoniego

Zapewne w Coimbrze Ferdynand otrzymał święcenia kapłańskie. Tam też spotkał się prawdopodobnie zarówno z żywymi jak i z martwymi misjonarzami franciszkańskimi, którzy zginęli w Maroku 16 stycznia 1220 r. To spotkanie doprowadziło go do pragnienia pójścia w ich ślady. W tym celu, już jako kapłan, rozstał się ze wspólnotą kanoników i przystał do franciszkanów, przybierając imię Antoniego, patrona pustelni braci św. Franciszka w Coimbrze. Wkrótce rzeczywiście wyruszył do Maroka, ale Bóg go tam nie chciał, bo zachorował, zanim wysiadł na afrykańskim lądzie. Zdecydował się na powrót. Ale statek, którym wracał, miotany burzą, wysadził go na Sycylii, skąd wkrótce udał się razem z miejscowymi franciszkanami na kapitułę do Asyżu, aby tam oddać się do dyspozycji św. Franciszka.

Trafił na wielkie zgromadzenie nowego zakonu. Nie narzucał się Franciszkowi. Po kapitule, przygarnięty przez prowincjała z Bolonii, skierowany został na pustelnię, aby rozmodlonym braciom celebrować Mszę Świętą. Po pewnym czasie przypadkowo ujawnił swoją teologiczną formację i kaznodziejskie zdolności. Odtąd stał się kaznodzieją, który wędrował po północnej Italii i środkowej Francji, przeciwstawiając się atakom katarów i albigensów na Kościół katolicki. Podczas takiej działalności św. Franciszek, który lękał się teologów, zlecił mu, aby braci nauczał teologii.   


Więcej w papierowym wydaniu Posłańca 1/2018

Foto: Wikipedia, Philippe de Champaigne - Św. Augustyn

.