Przyjaźń to harmonia dusz

Rozmowa z o. Józefem Augustynem, jezuitą, rekolekcjonistą, kierownikiem duchowym, profesorem Akademii Ignatianum w Krakowie, redaktorem naczelnym kwartalnika „Życie Duchowe” [2001-2015], autorem książek i artykułów z zakresu duchowości i pedagogiki chrześcijańskiej, obecnie pracującym w Centrum Duchowości w Częstochowie.

Rozmawiała Anna Dąbrowska

Jak odnajdujemy przyjaciela? Jak możemy go szukać?

Przyjaźń jest wielkim darem. Aby „znaleźć” przyjaciela, trzeba być otwartym na przyjaźń. Bywa, że nawiązujemy z kimś nić sympatii, ot spotykamy „bratnią duszę”. Osoba ta daje nam jakieś sygnały, że gotowa jest zbudować z nami więź przyjaźni. Ale nasza nieuważność, skoncentrowanie się na sobie, brak „przyjacielskiej duszy” sprawia, że owa niepowtarzalna okazja nawiązania prawdziwej przyjaźni gdzieś nam umyka.

Rozmyślne, wolitywne szukanie przyjaciela bywa niekiedy dwuznaczne, naznaczone pewnym niepokojem, jakimś naciskiem. Gdy „kandydat na przyjaciela” to wyczuwa, zwykle odsuwa się, a potem wręcz nas unika. Prawdziwa przyjaźń to wyjątkowa wzajemna relacja, więź wyższej kategorii. Mówię o przyjaźni w sensie najgłębszym. I choć jest prawdą, że jednym łatwiej nawiązać przyjaźń, innym trudniej, tym nie mniej wszyscy jesteśmy zaproszeni do przyjaźni.

Czym jest zatem przyjaźń?

Słownik języka polskiego określa przyjaźń, jako bliskie, serdeczne stosunki z kimś, oparte na wzajemnej życzliwości i zaufaniu. Jest wiele pięknych opisów, definicji przyjaźni. Wszystkie one podkreślają jakiś jeden ważny element przyjaźni: bliskość, szacunek, bezinteresowność, dążenie do prawdy, umiłowanie cnoty, wzajemną wolność, wsparcie w trudnych chwilach itp. Jean Lacroix pisze, że przyjaźń to „dwie dusze, które poszukują się po omacku i które poszukując się nawzajem zdążają do prawdy”. Żadna jednak definicja nie odda całej głębi, tajemnicy przyjaźni. Św. Augustyn, jeden z największych piewców przyjaźni, mówi, przyjaźń jest najsłodszą słodyczą ziemi.

O ile miłość erotyczna przychodzi sama, narzuca się, domaga się uwagi, już w okresie dorastania, o tyle przyjaźń rodzi się dyskretnie i wymaga szczególnych warunków tak do zaistnienia, jak i do wzrostu. Starożytni wiązali przyjaźń nie tylko ze wzajemną życzliwością i zgodnością myśli, ale także z dążeniem do cnoty, dobra, prawdy. Przyjaźń to harmonia dusz, wspólnota duchowa.

Co odróżnia przyjaźń od miłości erotycznej?

Między innymi wolność. W przyjaźni mamy wspólne upodobania, zgodność dusz, ale na zasadzie pełnej wolności. Przyjaciel w każdej chwili może odejść, zrezygnować ze spotkania. To bywa przykre, ale nie jest odbierane jako dramat, zdrada. Miłość erotyczna ze swej natury jest wyłączna, a przez to jakaś gwałtowna, zaborcza. Miłości erotycznej strzeże zazdrość, często bardzo gwałtowna, podobna do cerbera strzegącego hadesu.

Pierwsza miłość jest dla wielu bolesnym wspomnieniem. Bywa ona jednostronna, nieodwzajemniona. Dużo, często za dużo, w niej namiętności, pożądania, a za mało właśnie przyjaźni, bezinteresownego daru z siebie. Gdy młodzi ludzie wchodzą w drugi związek miłosny, po pierwszym pozostaje zwykle blizna, rana. A gdy i drugi związek pozostaje mało satysfakcjonujący, nieudany, pierwszy jawi się jako niespełniony ideał, niezrealizowane marzenie. Łatwo ulega się wówczas idealizacji. Klasycznym przykładem są tu losy Barbary, głównej bohaterki powieści Marii Dąbrowskiej Noce i dnie. Kobieta ta całe życie tkwi w jakimś emocjonalnym rozdwojeniu, w klimacie iluzji. Lekceważąc męża ucieka w wyobrażenia o pierwszej miłości.

Miłość erotyczna: narzeczeńska, małżeńska, wymaga twardego stąpania po ziemi. Romantyzm szybko się kończy. Niewielu parom udaje się zachować nieco romantyzmu pierwszej miłości i wtopić go w codzienność życia. Gdy im się to udaje, mamy wtedy naprawdę piękne małżeństwa. Miłość erotyczna rodzi się nieraz nagle, od pierwszego wejrzenia. Chłopak spotyka dziewczynę i od tej chwili nie może spać, jeść, ciągle o niej myśli. Tę obsesję miłości erotycznej doskonale opisywali pisarze romantyczni, na przykład Goethe czy de Musset.

Z przyjaźnią bywa inaczej. Osoby darzące się wzajemnie życzliwością i sympatią, z czasem zauważają – nieraz z pewnym zdziwieniem – jak wiele ich łączy. Ale nie rzucają się z tego powodu w ramiona, nie deklarują dozgonnej wierności. Przyjaźń nie lubi głośnych deklaracji. Miłość kąpie się w wyznaniach, zachwytach, komplementach itp. Bywa – i to nie aż tak rzadko, że im więcej wyznań w miłości, tym więcej kłamstwa. Komplementy w miłości, jak się zdaje, tyleż samo objawiają, co maskują.

W mediach mówi się o tym, że trzeba mieć zgraną paczkę przyjaciół; niektórzy mówią, że przyjaźnią się ze znanymi osobami…

Prawdziwa przyjaźń nie lubi parcia na szkło. W kontekście mediów pojęcie przyjaźni bywa mocno nadużywane. Sami mówimy nieraz: „Byłem u mojego przyjaciela”, ale nieraz chodzi nam jedynie o kolegę, znajomego. Obok miłości erotycznej, wyłącznej, mamy caritas – miłość powszechną. Ta jest szeroka, obejmuje wszystkich, także nieprzyjaciół.

Przyjaźń, choć nie jest miłością wyłączną, obejmuje jednak ograniczony krąg osób. Nie można przecież przyjaźnić się z setkami ludzi. Im głębsze są nasze przyjaźnie, tym bardziej ograniczony ich krąg. Głęboka przyjaźń wymaga czasu, uwagi.

Jakie cechy przyjaźni podkreśliłby Ojciec?

Wzajemną życzliwość, wsparcie, pomoc, bliskość, wspólnotę celów i zainteresowań, słowem – pokrewieństwo dusz. Przyjaźń możliwa jest w każdym związku międzyludzkim. O ile „klasyczna miłość”, dążąca do jedności erotycznej, możliwa jest między osobami płci odmiennej, mniej więcej w tym samym wieku, o tyle przyjaźń przekracza wszelkie ograniczenia związane z wiekiem, statusem społecznym, odmiennością płci itp.

Przyjaźń mogą budować małżonkowie, rodzice z dziećmi, rodzeństwo. Bardzo często mamy piękne przyjaźnie wnuków z dziadkami. Zbigniew Herbert napisał wiersz o swojej „przenajświętszej babci”, „w długiej obcisłej sukni / zapinanej / na niezliczoną ilość / guzików”. Wspominał: „siedzę na jej kolanach / a ona mi opowiada / wszechświat”. Z wiersza przebija wielka przyjaźń wnuka z babcią.

Czterdzieści lat po śmierci mojej mamy odkryłem jej listy pisane do dwóch córek, z których jedna była zakonnicą. Odsłaniają one wielką przyjaźń matki z córką. Piękne świadectwo życia duchowego matki, jakie odnajdujemy w listach, było możliwe dzięki ich wzajemnej przyjaźni. Córka stawiała szczere pytania, a matka jej odpowiadała z całym zaufaniem.

A nasze przyjaźnie z dzieciństwa, z okresu dorastania, młodości?

W rozwoju człowieka przyjaźń wyprzedza miłość erotyczną. Ta rodzi się zwykle w wieku dojrzewania. Piękne przyjaźnie nawiązują już dzieci, nastolatki. Prof. Henri Joyeux, francuski psychiatra, którego gościliśmy kiedyś w naszym jezuickim Centrum Duchowości, mówił, że nastolatki, którym brakuje relacji przyjaźni w gronie rówieśniczym i rodzinnym, wcześniej nieraz rozpoczynają inicjację seksualną. Profesor podkreślał, że nieobecność przyjaźni w życiu dorastających dzieci bywa kompensowany szukaniem przez nich doznań seksualnych.


Więcej w papierowym wydaniu Posłańca 4/2018.

foto: pixabay.com

.