Padwa – miasto Świętego

Padwa - miasto Świętego

Padwa była pierwszym zagranicznym miastem, jakie przyszło mi zobaczyć. Kojarzyła mi się podwójnie. Po pierwsze, z jednym z najstarszych uniwersytetów, na którym studiowali m.in. Mikołaj Kopernik, Jan Kochanowski i Jan Zamoyski. I po drugie, ale wcale nie na drugim miejscu, ze św. Antonim.

Ten, choć urodził się w Lizbonie  i przez Portugalczyków konsekwentnie nazywany jest św. Antonim z Lizbony, jest tak bardzo związany z miastem w dolinie Padu, że niektórzy wręcz używają nazwy miasta jako nazwiska Świętego, nazywając go Antonim Padewskim. To ciekawe, bo czas, który św. Antoni spędził w Padwie był stosunkowo krótki.

Umarł już Święty Ojciec

Po raz pierwszy św. Antoni przybył do Padwy na przełomie 1227 i 1228 r.
jako prowincjał północnych Włoch. Przebywał tam zapewne tylko przez
zimowe miesiące, aby wiosną wyruszyć i wizytować kolejne klasztory. Do
miasta wrócił na rok przed śmiercią kościółek rozrósł się do pokaźnej ba i choć bezpośrednio przed nią prze- bywał w Camposampiero, to jednak czując zbliżający się kres, prosił o prze- wiezienie do Padwy. Nie zdążył tam dotrzeć. Umarł prawie u celu, w piątek 13 czerwca 1231 r. na przedmieściach miasta, w Arcella u braci posługują- cych przy klasztorze sióstr klarysek. Po śmierci Antoniego zaczęła się cała seria problemów. Bracia towarzyszą- cy mu chcieli utrzymać jego śmierć w tajemnicy i przewieźć po cichu je- go ciało do miasta, do klasztoru Świę- tej Maryi Matki Pana, gdzie on sam chciał być pochowany. Jednak za spra- wą dzieci, które zaczęły biegać po mie- ście i krzyczeć: „Umarł już Święty Oj- ciec” wieść bardzo szybko się rozeszła. Zewsząd zbierali się ludzie w nadziei zobaczenia św. Antoniego po raz ostat- ni, a przy okazji uszczknięcia włosów czy kawałka habitu na relikwie, albo przynajmniej potarcia swoich rzeczy o jego ciało. Klaryski i bracia z Arcel- la, a także mieszkańcy dzielnicy, nie chcieli więc oddać ciała. Rozpoczął się spór o miejsce pochówku zmarłe- go. Z uwagi na wysokie temperatury, w prowizorycznej trumnie, został zło- żony w ziemi.


Całość artykułu w papierowym wydaniu Posłańca 3/2017

.