Ostatnia wizja św. Antoniego

Przed samą śmiercią św. Antoni miał widzenie. Zdradziła to jego twarz. Od południa cierpiał, miał silne bóle wewnętrzne, które wzmogły się jeszcze po podróży w roztrzęsionym chłopskim wózku, jakim wieziono go z Camposampiero do Padwy. Zaczął po drodze umierać.

Bracia zatrzymali się w Arcella. Świętego przeniesiono do skromnego klasztorku braci, którzy przebywali tam chcąc zapewnić opiekę siostrom klaryskom, osiedlonym w rodzinnym majątku bł. Heleny Enselmini. Święty poprosił o święte sakramenty chorych. Wyspowiadał się, otrzymał Chrystusowe Ciało i namaszczenie olejem świętym. Gdy dziękował Bogu za te dary i za całe swoje życie, zaczął nucić pieśń do Najświętszej Dziewicy: O Gloriosa Domina – to jest O Dziewico uwielbiona… Nagle zamilkł, a jego twarz skurczona wcześniej bólem tak się rozpromieniła, że brat, który był najbliżej zapytał: Co widzisz, Bracie Antoni?Widzę Pana mego – odpowiedział Święty.

Widzenie św. Antoniego

Długo bracia zastanawiali się, w jakiej postaci Święty zobaczył Pana, bo on tego nie powiedział. Wydawało się braciom, że nie oglądał Pana jako Sędziego, bo taki widok nie rozświetliłby tak twarzy Świętego. Nie widział też postaci umęczonego, otoczonego płaczącymi przyjaciółmi, jak ukazują Go przedstawienia w padewskiej bazylice. Najprawdopodobniej zobaczył Pana w postaci Dzieciątka, które ukazywała mu Najświętsza Matka, przytrzymując Je w ten sposób, jakby się wyrywało w stronę Świętego. Taką scenę ukazuje obraz w zakrystii padewskiej bazyliki: Matka pokazuje Dziecię Świętemu, a Święty widzi Je w takiej postaci, jakby chciało przyjść do niego i uścisnąć go.

Jakby na pamiątkę tego widzenia św. Antoniego Najświętsza Dziewica w głównym ołtarzu padewskiej bazyliki jest tak przedstawiona jakby, uniósłszy się nieco z tronu, pokazywała nam wszystkim Jezusa Dziecię, Jezusa Zbawiciela, tego samego, którego nosiła w swoim łonie, tego samego, którego wykarmiła, tego samego, który przypominał nam przykazania Ojca i który umarł za nas na krzyżu, aby swoją śmiercią odkupić nasze grzechy, a zmartwychwstając otworzył nam drogę do nieba.

Ten Pan wywołał uśmiech na twarzy umierającego brata Antoniego. Ten Pan pociąga nas, byśmy porzucili swoje zabawy dorosłych, a powrócili do miłości, która wszystko zamienia w radość, Ten Pan, którego zawsze podaje nam Jego i nasza Matka.

Kazanie o chwale Maryi

Takie było i jest Jej główne zadanie: udzielić w sobie miejsca dla Boga, wchodzącego w dzieje ludzkie. On chciał wejść w Niej pomiędzy nas, jak w Świątyni. To dlatego św. Antoni w kazaniach poświęconych Jezusowej Matce, a zwłaszcza w kazaniu na święto Jej Wniebowzięcia stara się wyśpiewać Jej chwałę:


Więcej w papierowym wydaniu Posłańca 5/2018

foto: pixabay.com

.