O św. Antonim, dyrektorze banku, szantażu i co z tego wynikło

O św. Antonim, dyrektorze banku, szantażu i co z tego wynikło


Ta historia zaczyna się w sierpniu 1992 r., kiedy zostałem przeniesiony z Niepokalanowa do pobliskiego klasztoru w Miedniewicach…

Pracować w Miedniewicach to radość i zaszczyt, ale Niepokalanów to ogród Niepokalanej. Tam, według myśli i pragnień założyciela – a był nim św. Maksymilian Maria Kolbe – jego mieszkańcy, franciszkanie, mieli całkowicie poświęcić się Niepokalanej. Aż do przelania krwi, co spełniło się w jego życiu.

Matka Boża Miedniewicka
Miedniewice, starsze w historię, też zostały ubogacone w zdarzenia. Przez kogo? Przez Matkę Najświętszą. Bo to jej sanktuarium na Mazowszu. Obraz Miedniewicki przedstawia Świętą Rodzinę przy posiłku. Przy stole zasiadają: mały Jezus, Jego Matka Maryja i św. Józef. Treść teologiczna odnosi się do Świętej Rodziny – stąd i sanktuarium winno nosić tytuł „Świętorodzinne”, a Matka Jezusa powinna być wzywana jako „Matka Świętorodzinna”. Ale historia sanktuarium jest inna. Od samego początku pielgrzymi i mieszkańcy Miedniewic przychodzili i modlili się tutaj do matki Bożej Miedniewickiej. Wszystkie modlitwy, prośby, podziękowania, zanosili do Matki Bożej Miedniewickiej. Kronika sanktuarium pełna jest właśnie takich tytułów.
A więc mam być u Matki Bożej Miedniewickiej. Zatem do pracy, do „nowej ewangelizacji”.

Polecenie Ducha Świętego
Upłynął prawie rok. Naszedł czerwiec 1993 r. Koniec roku szkolnego. Ni stąd ni zowąd zapytałem jednego z ministrantów, gdzie jedzie na wakacje. „Nigdzie nie jadę”. „Nigdzie?” – powtórzyłem. „Nigdzie”. O to samo zapytałem drugiego ministranta. „Nigdzie nie jadę na wakacje, będę cały czas w domu, w Miedniewicach”. Wtedy przyszła myśl: czy dzieci z Miedniewic w ogóle wyjeżdżają na wakacje? Zaczęliśmy z o. Franciszkiem Lipińskm i br. Markiem Sobolewskim pytać inne dzieci, czy wyjeżdżają na wakacje? Prawie w stu procentach odpowiedź brzmiała tak samo: „Nie wyjeżdżamy”. Takie odpowiedzi zrodziły w nas kolejne pytania: „Dlaczego? Jakie są tego przyczyny?”. Pełnej odpowiedzi nie otrzymaliśmy. Wtedy Duch Święty natchnął nas myślą: „To wy, to klasztor miedniewicki niech urządzi wakacje dla najbiedniejszych dzieci”. To polecenie Ducha Świętego, musiało być poparte czułym miłosierdziem Matki Bożej Miedniewickiej i dotarło do gwardiana Henryka Rogozińskiego, który krótko stwierdził: „To działajcie!”. Zaczęliśmy więc działać.


Całość artykułu w papierowym wydaniu Posłańca

.