O relacjach

O relacjach


Austriacki filozof Martin Buber mawiał, że „każde prawdziwe życie jest spotkaniem", a to spotkanie ma miejsce na płaszczyźnie dialogu, w relacji „ja-ty”. Przestrzeń jaką właśnie otwieramy dla Państwa będzie miejscem zatrzymania się nad jedną z najważniejszych sfer życia każdego z nas, nad relacjami – z drugim człowiekiem, z samym sobą, w rodzinie, w pracy, w środowiskach, w których żyjemy na co dzień.

Relacje międzyludzkie stanowią centrum życia psychicznego osoby, a ich jakość bezpośrednio przekłada się na poczucie szczęścia i spełnienia. Dobre więzi ze współmałżonkiem, dzieckiem, rodzicem, z bliskimi czy przyjaciółmi, ze znajomymi czy współpracownikami, odpowiadają na najgłębszą potrzebę człowieka – potrzebę kochania i bycia kochanym.

We współczesnym świecie wiele mówi się o relacjach. Jak mam zadbać o dobre relacje z innymi? Jak mogę zbudować trwały związek? Co jest najważniejsze w komunikacji i jak mam radzić sobie z niezrozumieniem? Jak pokonywać kryzysy, a jak postępować w konflikcie? Umiejętność nawiązywania i utrzymywania relacji to bez wątpienia cenna zdolność.

Trzeba jednak pamiętać, że w relacjach od zdolności i doskonalenia siebie ważniejsze jest spotkanie z drugim człowiekiem – w relacji chodzi o osobę. Czy potrafię ją zobaczyć, zatrzymać się dla niej, dać jej swój czas i obecność? Relację i więź buduje się we dwoje, to „coś trzeciego”, co dokonuje się między konkretnymi osobami, na fundamencie tego kim są. O relację trzeba dbać, trzeba ją rozwijać poprzez konkretne działanie i wzajemność – wspólnie spędzany czas, dobre słowo i szczerą rozmowę, wsparcie, może konkretną pomoc, życzliwość, czułość, gest. Gdy zastanawiam się nad swoimi relacjami i ich jakością, to czy nie chodzi tak naprawdę o konkretne osoby, bliskich, o to jakie miejsce mają w moim życiu: jak dużo daję siebie w danej relacji, czy jestem ciekawy drugiej strony, tego jaka jest, co ma do powiedzenia, czy chcę poznać tę osobę i czy daję jej się poznać, czy otwieram się w rozmowie? Wszystko to ma wpływ nie tylko na charakter tej relacji, ale i na jej jakość. Im więcej chcę i próbuję dać, tym więcej mogę otrzymać. Więź z drugą osobą konfrontuje mnie z pytaniem o moje zaangażowanie w relacje, ale także pokazuje mi moje słabości, lęki, może trudną przeszłość czy bolesne doświadczenia.

Relacja z bliską osobą jest niczym lustro pokazujące prawdę o mnie samym. Przyglądając się swoim relacjom z innymi ludźmi, warto zastanowić się jaką osobą jestem w kontakcie z innymi. Może to być cennym źródłem informacji o mnie samym, jak i narzędziem weryfikacji moich zachowań, czyli może pomóc mi w pracy nad sobą i motywować mnie do rozwoju. Ale decyzja należy do mnie – jakie znaczenie nadam temu, co odkryję i co z tym dalej zrobię.

Relacja jest dynamiczna, żywa jako owoc kontaktu „żyjących istot”. Na przestrzeni czasu, nowych doświadczeń, nowych decyzji i zaangażowań, coraz większej znajomości siebie i otoczenia, zmieniam się, w jakiejś części nie jestem już tą samą osobą co przed laty, więc i więź jaką mam z innymi się zmienia, buduję ją w nowy sposób. Również moje role społeczne, rodzinne zmieniają się wraz z kolejnymi etapami życia. Inne mam priorytety gdy rozpoczynam studia, życie zawodowe, czy rodzinne, inne gdy widzę jak dzieci rosną, usamodzielniają się i zaczynają własne życie. Mogą zrodzić się liczne pytania wokół tych zmian: jaka jest dzisiaj moja rola w rodzinie, jak się w niej odnajduję, jak zmieniają się w związku z tym moje potrzeby, oczekiwania, postawa wobec innych, mój sposób zaangażowania w dotychczasowe relacje? Są to ważne, ale i trudne momenty w życiu każdego człowieka, często doświadczane jako kryzysy. Jednak z punktu widzenia relacji warto popatrzeć na kryzys jako na oznakę zmian, a na bliską mi osobę jako na kogoś w drodze, zmieniającego się, a nie od razu „do zmieniania” czy wymienienia na „nową”. Z tej perspektywy pierwszym zadaniem w kryzysie jest dostrzeżenie i zgoda na zmiany, poznawanie się „na nowo” i przewartościowanie istniejącej relacji. Nie odbędzie się to bez szczerej rozmowy, w której kluczową rolę odgrywa słuchanie drugiej strony. Może to nastąpić tylko i wyłącznie wtedy, gdy bardziej od zaprezentowania swojego punktu widzenia i wymyślenia kontrargumentu, skupiam się na tym, co dana osoba mówi i co chce przekazać. Jedyną osobą, którą mogę zmienić w relacji jestem ja sam. Ale jest to tak naprawdę bardzo dobra nowina, bo zmiana którejkolwiek z osób w relacji skutkuje zmianą samej relacji.

Trzeba pamiętać, że relacja jest wymianą. Chodzi w niej o poznawanie siebie nawzajem, o zaciekawienie drugim człowiekiem, o autentyczność w kontakcie. Często zakładamy maski w relacjach z innymi – z lęku, może wstydu, chcąc zachować dystans. Pojawiają się domysły dotyczące tego, jak druga osoba chciałaby żebym się zachowywał, jak chciałbym wypaść czy być przez nią postrzegany, tracąc przy tym kontakt ze sobą samym i drugim. A w relacji muszą przecież uczestniczyć dwie odrębne osoby, które mają prawo postrzegać świat w zupełnie inny sposób, które mogą mieć rożne pragnienia i potrzeby. Ta różnorodność, jeśli się na nią zgodzę, ubogaca i zachęca do dalszego poznawania. I mnie samemu jest wtedy łatwiej pozwolić sobie na odrębność, inność i indywidualną przestrzeń. A jest to kluczowe w relacjach, gdyż jeśli nie będę samodzielny, nie nawiążę bliskości z samym sobą, a w konsekwencji trudno mi będzie nawiązać bliską relację z kimkolwiek innym.

.