O przywracaniu nadziei i pomaganiu duszom czyścowym

Teologia katolicka mówi o trzech stanach, w których znajdują się dusze zmarłych po śmierci, po tzw. sądzie szczegółowym. Są nimi: niebo, piekło i czyściec. Niebo, to zbawienie, tam święci czekają na drugie przyjście Chrystusa. Piekło, to stan wiecznego odłączenia od Boga, na własne życzenie. Czyściec, trzecia rzeczywistość, to stan przejściowy.

W czyśćcu urzeczywistnia się w pełni nadzieja, o której pisze papież Benedykt XVI, nadzieja na zbawienie, na wieczność z Bogiem. W Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy: „Ci, którzy umierają w łasce i przyjaźni z Bogiem, ale nie są całkowicie oczyszczeni, chociaż są już pewni swego wiecznego zbawienia, przechodzą po śmierci oczyszczenie, by uzyskać świętość konieczną do wejścia do radości nieba” (nr 1030). Ale prawda o czyśćcu niesie ze sobą jeszcze jedno przesłanie – wiarę w świętych obcowanie (communio sanctorum).

Nie jesteś sam

Czekający w czyśćcu na pełne bycie z Bogiem mogą mieć nadzieję, że nie są sami. Ci, którzy zostali na ziemi, będą prosić w ich intencji, zyskiwać odpusty, uczestniczyć we Mszach Świętych, ofiarowywać swoje cierpienia. Benedykt XVI pisze: „Nikt nie żyje sam. Nikt nie grzeszy sam. Nikt nie będzie zbawiony sam. Nieustannie w moje życie wkracza życie innych: w to, co myślę, mówię, robię, działam. I na odwrót, moje życie wkracza w życie innych: w złym, jak i w dobrym. Tak więc moje wstawiennictwo za drugim nie jest dla niego czymś obcym, zewnętrznym, również po śmierci. […] W ten sposób wyjaśnia się ostatni ważny element chrześcijańskiego pojęcia nadziei. Nasza nadzieja zawsze jest w istocie również nadzieją dla innych” (Spe Salvi nr 48). Pomagać duszom czyśćcowym może każdy, natomiast Bóg wybrał konkretne osoby, które mogą to robić w szczególny sposób. Wielu świętych miało wizje zaświatów, wiedziało jakiej pomocy potrzebują czekające na oczyszczenie dusze, i ową pomoc im ofiarowywało.Weronika, klaryska-kapucynka

Św. Weronika Giuliani urodziła się 27 grudnia 1660 r. Gdy mając 17 lat wstąpiła do zakonu klarysekkapucynek nie spodziewała się, że przyjdzie jej spędzić tam 50 lat. Miała dar stygmatów, przeżywała męki czyśćca, widziała piekło. Chciała stanąć u jego bram, by żadnej duszy nie wpuścić, by nikt nie utracił Boga na wieki. Widziała dusze czyśćcowe, ofiarowywała za nie swoje cierpienia. Na polecenie spowiednika spisywała wszystkie doświadczenia i wizje, wiele z nich dotyczy właśnie dusz czyśćcowych. Pod datą 24 listopada 1696 r. czytamy: „Ponieważ tej nocy dręczyły mnie wszelkiego rodzaju pokusy i nie mogłam zająć się żadną rzeczą, pomyślałam, żeby spędzić całą noc, czyniąc dobrze dla dusz czyśćcowych, modlić się za wszystkie grzechy”. 7 lat później zanotowała: „Przeżyłam krótkie uniesienie, w którym zrozumiałam, że Bóg chciał dać mi szczególną łaskę wyzwalania z czyśćca tylu dusz, ile zechcę. […] Zgodziłam się na wszystko czego chciał Bóg. Wtedy jak mi się wydaje, Bóg pozwolił mi zobaczyć wielką liczbę dusz. Wszystkie szły do raju i wydawało się, że dziękują mi z wielką radością”. Weronika zmarła w wieku 67 lat po ciężkiej chorobie, 9 lipca 1727 r. List o. Pio„Od dłuższego czasu odczuwam w sobie potrzebę, aby oddać się Panu jako ofiara za nieszczęsnych grzeszników i za dusze czyśćcowe. Pragnienie to coraz bardziej rośnie w moim sercu, tak bardzo, że teraz stało się ono — powiedziałbym — gwałtowną pasją. Jest prawdą, że uczyniłem tę ofertę Panu wielokrotnie, błagając Go, aby zechciał zesłać na mnie kary, które przygotował dla grzeszników i dla dusz mających się oczyścić, aby nawet je pomnożył stukrotnie, byle tylko nawrócił i zbawił grzeszników, a także przyjął szybko do Raju dusze z czyśćca. Teraz jednak chciałbym ponowić moją ofiarę z Twoim pozwoleniem. Wydaje mi się, że Pan Jezus właśnie tego chce” – pisał o. Pio w liście do swoich przełożonych.


Więcej w papierowym wydaniu Posłańca 5/2018

.