Nie dał się zdjąć

Powstanie Warszawskie. Sierpień 1944 r. Jest już trzecia dziesiątka tego miesiąca. Na Warszawską Starówkę, jak i na całą stolicę, sypią się ze wszystkich stron pociski i bomby. Franciszkanie z rogu ulic Franciszkańskiej i Zakroczymskiej prawie od miesiąca mają swoje cele zakonne w piwnicy klasztoru. Śpią – o ile śpią – na siennikach wypchanych słomą i poukładanych na węglu. Bo piwnica to skład węgla niezbędnego na potrzeby kuchni, która w tamtym okresie nie miała jeszcze wszystkich nowoczesnych urządzeń. W tej samej piwnicy gnieżdżą się ranni i uciekinierzy z Woli, bo musieli stamtąd uchodzić przed nacierającymi wojskami niemieckimi. Klasztor warszawski w sierpniu 1944 r. stał się więc zbawiennym schroniskiem dla szukających ratunku: rannych, uciekinierów, głodnych.


Całość artykułu w papierowym wydaniu Posłańca

.