Jezus w świątyni i Jezus Świątynią (Łk 2,22-40)

Jest to jedna z niewielu scen opisanych w Ewangeliach, w której oprócz Jezusa jest obecna Jego Matka i św. Józef – „ojciec” Jezusa według prawa. Mamy tutaj całą Świętą Rodzinę zebraną w komplecie. Ale nie spotykamy jej w domu w Nazarecie, przy codziennych obowiązkach domowych, lecz w Jerozolimie, w świątyni.

Jerozolima była tym miejscem, wokół którego toczyło się życie każdego pobożnego Izraelity. Jerozolima była Miastem Świętym, miastem Boga, miejscem Jego Obecności. Wszystko, co było związane z historią zbawienia, zaczynało się oraz osiągało swoje dopełnienie w Jerozolimie. Fakt, że spotykamy Rodzinę Świętą w Świątyni jerozolimskiej, uświadamia nam, że nasze życie rodzinne także powinno się toczyć w cieniu świątyni, czyli pod okiem naszego Ojca, który jest w niebie i który troszczy się o wszystkie nasze codzienne sprawy.

Według Prawa

W pierwszej części perykopy Łukasz trzykrotnie podkreśla, że Józef i Maryja wszystko uczynili „według Prawa Mojżeszowego” (Łk 2,22), „zgodnie z przepisem Prawa” (2,24), czy „według zwyczaju Prawa”(2,27). Ta wierność w stosunku do Prawa Pańskiego jest rzeczą, która wyraźnie rzuca się w oczy w opowiadaniu ewangelicznym.

Dlaczego tyle wzmianek o Prawie Pańskim? Dziecię, które zostało przyniesione do świątyni zgodnie z przepisem Prawa, będzie tym, który „wypełni Prawo”, tzn. nada mu pełniejszy sens (por. Mt 5,17). Izraelici byli przekonani, że Prawo jest ich największym skarbem, drogą, która zapewni im zbawienie i Boże błogosławieństwo. Jezus jednak nauczał, że ponad Prawem jest miłość. Co wcale nie znaczy, że Prawo jest niepotrzebne. Prawo pozwala poznać i zrozumieć, że najważniejszy w życiu człowieka jest Bóg. Jezus uczy nas, że przepisy nie są dla przepisów, przepisy są po to, aby w nich dostrzec miłujące oblicze Boga, który jest naszym Ojcem. A Ojciec doskonale wie, co jest dla nas najlepsze, dlatego powinniśmy Mu zaufać.

Oczyszczenie

Zgodnie z wyjaśnieniem zawartym w Księdze Kapłańskiej, kobieta po urodzeniu dziecka znajdowała się w stanie nieczystości rytualnej, dlatego musiała unikać kontaktu z rzeczami poświęconymi oraz nie mogła wchodzić do świątyni (por. 12,1-5). Zaskakujące jest jednak, że Łukasz nie wspomina o oczyszczeniu Matki Jezusa, lecz o „ich oczyszczeniu”. Kim są owi „oni”? Maryja i Józef, czy może Maryja i Jej Dziecko? Wydaje się, że ewangelista chce tutaj powiedzieć coś więcej, niż tylko wskazać na wierność przepisom Prawa Mojżeszowego.

Moment, w którym Jezus zostaje przyniesiony do Świątyni jerozolimskiej, jest przełomowy dla całej ludzkości. Jego obecność i ofiara złożona z tej okazji, jest zapowiedzią ofiary, jaką On sam złoży na krzyżu dla oczyszczenia z grzechów każdego człowieka. Obecność Jezusa w świątyni to znak, że rozpoczął się czas oczyszczenia dla wszystkich, teraz każdy człowiek będzie mógł bez przeszkód zbliżyć się do Boga. Jezus otworzył nam drogę do Ojca.

Przedstawienie Panu

Ewangelista pisze, że celem przybycia do świątyni Józefa i Maryi było przedstawienie Dziecka Panu. Łukasz używa tutaj czasownika paristemi, który posiada sens typowo liturgiczny: znaczy dosłownie „postawić przed Panem”. Według Pwt 10,8, Bóg wybrał ród lewitów i oddzielił ich od pozostałych, aby „stali przed Panem”. Podobnie w Pwt 21,5 autor biblijny mówi o kapłanach, którzy mają „stać przy Nim”. Postawa stojąca w tradycji żydowskiej jest postawą liturgiczną. Dlatego „postawienie przed Panem” Dziecięcia Jezus ma nam uświadomić prawdę, że Jego zadaniem będzie „stanie przed Panem”, czyli służba Bogu i Jego ludowi, i to służba kapłańska, liturgiczna.

Całe życie Jezusa jest nieustanną liturgią. Także życie chrześcijanina jest liturgią. Także życie rodzinne jest liturgią. Św. Paweł napisze do Rzymian: „Proszę was, bracia… abyście ciała swoje dali na ofiarę żywą, świętą, miłą Bogu, jako wyraz waszej rozumnej służby Bożej…” (Rz 12,1). Tak więc ewangelista Łukasz, opisując scenę ofiarowania Jezusa w świątyni, przypomina nam, że całe nasze życie ma być nieustanną liturgią, oddawaniem Bogu chwały.

Duch Święty

Kolejną postacią, która pojawia się na ewangelicznej scenie, która wchodzi do świątyni, jest Symeon. Nie pojawia się tam przypadkowo. Łukasz trzykrotnie wspomina o Duchu Świętym, który „przyprowadził” Symeona do świątyni w tym właśnie momencie. Symeon jest człowiekiem wrażliwym, otwartym na natchnienia Ducha Świętego. To Duch Święty kieruje dziejami zbawienia. Duch Święty objawia sens wydarzeń. Duch Święty prowadzi do tego miejsca, w którym człowiek odkrywa nową rzeczywistość.


Wicej w papierowym wydaniu Posłańca 6/2017

.