Jak współodczuwać i współczuć?

Włoskie przysłowie głosi: Prima di giudicare a qualcuno, prova di mettere le sue scarpe (Zanim zaczniesz kogoś osądzać, spróbuj założyć jego buty). Słowa te ukazują, że najczęściej wydawane o innych sądy są owocem pobieżnego oglądu – często bez wysiłku zagłębienia się w motywację takiej czy innej postawy, zagłębienia się w niepowtarzalną historię życia drugiego człowieka, środowisko jego wzrastania i aktualnego życia. Empatia zatem jawi się jako zdolność człowieka do pewnego wczucia się w rzeczywistość drugiego jak własną, by zrozumieć i zacząć nadawać na tych samych falach. Taka postawa wymaga jednak znajomości drugiej osoby.

Kręgi znajomości

Podejmując problematykę empatii w pierwszej kolejności należy wskazać, że człowiek nie ma obowiązku empatycznego podejścia do wszystkich osób, gdyż w praktyce jest to niemożliwe. Możemy jednak mówić o pewnych kręgach poznawczych, wraz z którymi rośnie także poziom empatycznego wyczucia.

Poznanie dokonuje się w czterech podstawowych etapach, z których każdy stawia przed człowiekiem ważne pytanie o drugiego, a tym samym wyznacza pewien krąg empatycznego zainteresowania. By kogoś poznać, trzeba niejako „wyjść” z siebie, wejść w życie drugiego człowieka. Należy jednak podkreślić, że owo wejście dokonuje się za zaproszeniem do przejścia i wejścia na kolejny poziom zażyłości.

Pierwszym kręgiem jest znajomość, jako obiektywnie uwarunkowane postawienie sobie ludzi w przestrzeni czasu i miejsca (studia, praca, grupa), które istotnie różni się od przyjaźni i sympatii. Sympatia bowiem angażuje sferę wzruszeniowo-afektywną człowieka, zaś od przyjaźni odróżnia się brakiem wewnętrznego głosu, który mówi „chcę twojego dobra”, tak jakby chodziło o mnie samego. Na tym etapie ludzie przypatrują się sobie, starając się odpowiedzieć na pytanie: „Jaki jesteś?”. Następuje pewien rodzaj obiektywnej oceny, której źródłem jest ogląd zewnętrznej postawy człowieka. Na drugim etapie można mówić o pewnym koleżeństwie z jakąś określoną grupą osób. Proces wzajemnego poznawania się rozwija się i przechodzi do odpowiedzi na pytanie: „Kim jesteś?”. Oba powyższe etapy są całkowicie bezafektywne, co pozwala bez sztuczności (gry przypodobania się drugiej osobie) ujrzeć prawdziwe oblicze drugiego człowieka. Z takim doświadczeniem koleżeństwo może rozwinąć się w przyjaźń, gdzie w grę wchodzi pewne zaangażowanie w dobro drugiego człowieka, chęć sprawienia, by tamten był szczęśliwy. Na tym poziomie relacji ludzie pytają: „Jaka jest twoja historia?”. I w końcu czwartym etapem, gdzie do głosu dochodzą uczucia, jest sympatia. Angażuje ona całą sferę uczuciową człowieka. Na tym poziomie musi zostać postawione najważniejsze pytanie: „Czy jesteś gotowy na ofiarę miłości?” na wzór miłości ofiarnej Chrystusa-Oblubieńca do Kościoła-Oblubienicy (por. Ef 5,21-33).


Więcej w papierowym wydaniu Posłańca 2/2018

.