JAK przebaczać?

JAK przebaczać?


Przebaczenie: ja-On-ty

W środku nocy na SOR przywieziono pijanego człowieka. Buchało od niego wszelkim możliwym odorem. Z otwartej rany wystawała kość piszczelowa. Lekarz dyżurny polecił pielęgniarce przygotować pacjenta do udzielenia mu koniecznej pomocy. Kobieta, zaciskając zęby i hamując odruch wymiotny, zaczęła spełniać krok po kroku swoje zadanie.

Ile razy mam przebaczyć?

Pytanie Piotra zarejestrowane przez Ewangelię ukazuje trudność wymogu, by aż siedem razy dziennie przebaczać swoim winowajcom. Tymczasem, gdy Piotr oczekiwał łagodniejszego wyroku, usłyszał: „Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy” (Mt 18,22). Słowa te ukazują bezwarunkowość przebaczenia, które nie jest uzależnione od przemiany ludzkiego serca i zmiany sposobu jego postępowania. Inność chrześcijaństwa zasadza się właśnie na pewnej niezależności przebaczenia od modus vivendi drugiego człowieka.

Akt rozumu i woli

Dla wielu osób przebaczenie jest stanem pamięci lub komfortu psychicznego. Zapomnieć i odczuć ulgę jest równoznaczne z aktem przebaczenia. Tymczasem pamięć i emocje rządzą się swoimi prawami i wspomnienie traumatycznych wydarzeń, związanych z nimi osób, natychmiast uruchamia negatywne emocje. Stąd, nie można mówić, że przebaczenie to pamięć i uczucia. Akt przebaczenia rozgrywa się we wnętrzu człowieka na poziomie jego rozumu i decyzyjności. Ludzki intelekt, rozpoznając Bożą miłości i przebaczenie, których człowiek już wielokrotnie doświadczył, podpowiada woli, by podążyła za tym wezwaniem, kierowanym do wszystkich chrześcijan przez Chrystusa. W ten sposób ludzkie „chcę” wypowiadane każdego dnia, wbrew pamięci i uczuciom, jest właściwym aktem przebaczenia.


Całość artykułu w papierowym wydaniu Posłańca

.