Jak kochać złych rodziców?

Weronika to 13-letnia dziewczyna, która 12 lat temu trafiła do zastępczej rodziny Agnieszki i Piotra, i stała się jednym z czworga ich dzieci. Jej matka, alkoholiczka, obecnie po raz kolejny przebywa w zakładzie karnym. Weronika może kiedyś zapyta o miłość do biologicznej matki? Co odpowiedzą jej wtedy Agnieszka i Piotr?

Kochać, gdy nie jest się kochanym przez rodziców? Z pewnością osoby, które przeszły przez dom dziecka, rodziny zastępcze czy adopcję, niejednokrotnie zadają sobie to pytanie. Te skrajne sytuacje nie wyczerpują jednak tej problematyki. Brak miłości ze strony rodziców, chłód emocjonalny czy różne formy przemocy, które stają się udziałem wielu osób, sprawiają, że staje się trudnym do wypowiedzenia słowo „mama” czy „tata” i podążające za nimi słowa „kocham cię”.

Czcij ojca twego i matkę twoją

Druga tablica Dekalogu, który według tradycji biblijnej Mojżesz otrzymał od Boga na górze Synaj, rozpoczyna się IV przykazaniem, odnoszącym się do czci rodziców. Boski Prawodawca zawiera w tych kilku słowach niezwykle ważne idee:

  • Miłość wynikającą ze wzajemnej relacji, która łączy rodziców i dziecko. Błędnym poglądem jest idea macierzyństwa i ojcostwa jako posiadanie dziecka. Dziecko, jak każda osoba, wchodzi ze swoimi rodzicami i innymi członkami najbliższej rodziny w relacje interpersonalne, których siłą napędową jest wzajemna miłość. Stąd można mówić o relacji ponadczasowej, która zdolna jest przekroczyć nawet granice śmierci – matka i ojciec zawsze będą rodzicami, a dziecko zawsze pozostanie dzieckiem.
  • Szacunek wynikający ze świadomości bycia w przestrzeni troski swoich rodziców. Troska ta cechuje się wieloma odcieniami i barwami, gdyż jest odpowiedzią na wielorakie potrzeby dziecka: biologiczno-fizjologiczne (karmienie, przewijanie, ubieranie), psychiczno-emocjonalne (okazywanie czułości, zainteresowanie, wychowanie), intelektualne (uczenie i dbałość o wykształcenie), duchowo-religijne (wprowadzenie w świat Boga, Kościoła, modlitwy, zasad moralnych).
  • Pietas – cześć, która zobowiązuje, nie tylko do obrony dobrego imienia swoich rodziców, lecz także codziennej czci w słowie i postawie. Jak często człowiek zaprzecza tej postawie mówiąc o rodzicach „moi starzy”, „wapniaki”, czy używając względem nich różnych epitetów.
  • Opieka na stare lata, która różnie jest pojmowana w dzisiejszych czasach. Dla wielu bowiem osób zapewnienie opieki staje się niezwykłym ciężarem (osoby chore na Alzheimera, demencję starczą, osoby po udarach). Zatem nie ma nic niestosownego, by zwrócić się do wyspecjalizowanych instytucji, jak hospicja i domy pomocy społecznej, by tam osoby w podeszłym wieku i chore znalazły właściwą opiekę i miały godziwe warunki życia do śmierci. Człowiek ma bowiem zapewnić swoim rodzicom godziwe warunki życia. W sytuacji jednak, gdy nie może temu sprostać, lepiej zwrócić się o pomoc.

Więcej w papierowym wydaniu Posłańca 6/2017

.