Dziwne drogi Św. Antoniego

Św. Antoni urodził się w Lizbonie, w Portugalii. W piśmiennictwie portugalskim nazywają go Antonim z Lizbony, choć reszta świata nazywa go Antonim z Padwy. Żył krótko, jeśli prawdą jest, że urodził się w 1195 r., to w chwili śmierci, 13 czerwca 1231 r., miał zaledwie 36 lat. Ale jego życie, zwłaszcza przez ostatnie 10 lat, było tak intensywne, że przez nie zasłużył sobie na tytuł „Świętego całego świata”.

Młodość Ferdynanda

Na chrzcie otrzymał imię Ferdynand. Było to imię częste w jego rodzinie, bo tak się nazywał jego wuj, kanonik działający przy lizbońskiej katedrze. Jego ojciec był najprawdopodobniej szlachcicem. Nie wiadomo, czy ojciec pochodził z rycerskiej rodziny, czy też dzięki temu, że walczył o niepodległość Portugalii, zanim ten kraj uzyskał status oddzielnego państwa, został uznany za rycerza czyli szlachcica z racji swoich zasług.

Nikt by się nie dziwił, gdyby Ferdynand, prawdopodobnie najstarszy syn Marcina,  poszedł w ślady ojca, oddał się zaprawie do rycerskiej służby i w końcu został członkiem gwardii królewskiej. Tymczasem wiemy, że Ferdynand uczył się w przykatedralnej szkole, zapewne zachęcony do tego przez wuja kanonika, który być może tą szkołą kierował. Ku powszechnemu zaskoczeniu, mniej więcej na zakończenie szkoły, młody, bo mający około 15 lat, Ferdynand wstąpił do klasztoru Kanoników Regularnych św. Augustyna w Lizbonie.

Ferdynand Kanonikiem św. Augustyna

Współcześni nam pisarze scenariuszy filmowych domyślają się dramatycznych przeżyć uczuciowych młodego chłopaka, który wstępuje do klasztoru. W ich ujęciach biograficznych Święty musiał przeżyć zawód miłosny albo mieć za sobą pojedynek z innym konkurentem do tej samej dziewczyny, zakończony śmiercią współzawodnika, za którą trzeba było odpokutować. Nie możemy przecież wykluczyć, że Bóg całkiem zwyczajnie powołał go na swego żołnierza, posługując się być może jego pociągiem do wiedzy, którą młodzieniec chętnie pochłaniał i przyswajał sobie z niezwykłą łatwością albo wzorem lub perswazją wuja kanonika.

Po dwuletniej formacji początkowej w klasztorze św. Wincentego w Lizbonie, Ferdynanda przeniesiono do klasztoru św. Krzyża w Coimbrze, będącej wówczas stolicą Portugalii, gdzie kontynuował studia teologiczne i przygotował się do kapłaństwa. Święcenia kapłańskie przyjął mając około 24 lat, a więc w 1219 r. lub nieco wcześniej.

Był to czas, w którym kanonicy regularni św. Augustyna wiedli prym nie tylko w teologii, ale także w pracy duszpasterskiej. Ferdynand rozpoczął swoją kapłańską działalność w klasztornym kościele św. Krzyża w Coimbrze. Wtedy zapewne objawił się już jego talent kaznodziejski. Jest bardzo prawdopodobne, że przemawiał tam także przed parą królewską.

Ferdynand staje się bratem Antonim

W 1219 r. Ferdynand poznał tam pięciu braci z zakonu św. Franciszka, którzy na polecenie tegoż świętego wyruszyli na misje do Maroka, a po drodze trafili do Coimbry, gdzie rok wcześniej żona Alfonsa II ufundowała braciom mniejszym klasztor pod wezwaniem św. Antoniego Pustelnika. Misjonarzom patronowała rodzina królewska, bo zostali przyjęci w rezydencji królewskiej, powędrowali dalej wstępując do Alenqur, gdzie księżniczka Sancja, siostra Alfonsa II zaopatrzyła ich w cywilne ubrania. Potem trafili do Sewilli, znajdującej się jeszcze w rękach arabskich, gdzie zamieszkali u chrześcijańskiego kupca i zaczęli głosić Ewangelię wyznawcom Allaha. Szybko zasłużyli sobie na wyrok śmierci, którego jednak nie wykonano, ale – zgodnie z ich planami – przesłano ich do Marrakeszu. Tam spotkali na swej drodze Don Pedra, brata króla Alfonsa II, który przyjął służbę u Arabów. Ten próbował ich odwieść od misyjnych zamiarów, ale go nie posłuchali i próbowali głosić Chrystusa, lecz szybko zostali ujęci i po ciężkich męczarniach zamordowani 16 stycznia 1220 r.

Ich zmaltretowane ciała wydano chrześcijanom i Don Pedro mógł je odesłać swemu bratu do Coimbry. Tam umieszczono je w kościele św. Krzyża. Tak więc Ferdynand po kilku miesiącach znów spotkał znajomych misjonarzy. Widok ciał pomordowanych tak nim wstrząsnął, że postanowił ich zastąpić. Za zgodą swych przełożonych opuścił wspólnotę kanoników regularnych i przyjął habit franciszkański oraz nowe imię – Antoni.


Więcej w papierowym wydaniu Posłańca 3/2018

foto: pixabay.com

.