Dlaczego św. Antoni nie chce, byśmy byli smutni?

Mówią, że ślina człowieka poszczącego zwalcza zwierzęta mające jad; stąd to, jeśliby wąż skosztował jej, zdechnie. Przeto wielkie lekarstwo tkwi w człowieku poszczącym. Dopóki Adam w raju pościł od zakazanego jabłka, pozostawał niewinny. Oto lekarstwo, które zabija węża diabła, przywraca raj utracony przez łakomstwo. Stąd to powiedziano, że Estera uniżyła swe ciało przez posty, iżby pysznego Amana usunąć, a Izraelitom przywrócić łaskę króla Aswera.

Zachowajcie tedy post, jeśli chcecie posiąść te dwie rzeczy, mianowicie zwycięstwo nad diabłem i przywrócenie utraconej łaski. Ale „gdy pościcie, nie bądźcież smutni jako obłudnicy” (Mt 6, 16), (to znaczy nie okazujcie postu samym smutkiem twarzy; nie zabrania cnoty, lecz sztucznego pozoru cnoty).

Obłudnik zwie się pozłoconym, mianowicie na wygląd, lecz wewnątrz w sumieniu jest gliniany. Jest on Belem, bałwanem Babilończyków, o którym Daniel rzecze: „Nie myl się, o królu, on jest wewnątrz gliniany, a z wierzchu miedziany” (Dn 14, 6). Miedź posiada dźwięk i zachowuje jakby wygląd złota. Podobnie obłudnik kocha dźwięk pochwały i okazuje pozór świętości. Obłudnik  pokorny na twarzy, lichy w odzieniu, mizerny w glosie, ale wilkiem w duszy. To smutek nie według Boga. Dziwny to sposób zdobywania sławy  udawać oznaki smutku!

Kazanie św. Antoniego o poście


Cyt za: http://padewczyk.blogspot.com

foto: pixabay.com

.