Dlaczego król nie może się uśmiechać? O zwyczajach i tradycjach w krajach misyjnych

Choć tradycje kojarzą nam się szczególnie mocno z naszą Ojczyzną, jej historią i kulturą, to przecież ich bogactwo na całym świecie jest ogromne. Jego małą cząstkę poznają misjonarze, którzy rozpoczynając swoją pracę w odległym kraju, spotykają nieznane zwyczaje.

O. Tadeusz Pobiedziński pracuje w Paragwaju niecały rok. Do Guarambaré przyleciał pod koniec maja 2017 r. Misjonarz prowadzi swój blog – tadeusz.franciszkanie.pl, na którym dzieli się wrażeniami z pracy misyjnej w ojczyźnie napoju yerba mate. Dziś opowiada o tym, co zaskoczyło go w pracy w paragwajskiej parafii.

Nowennowe tradycje

„Ze spraw związanych z duszpasterstwem najbardziej zaskakująca jest dla mnie tradycja przeżywania przez wiernych nowenn. Dziewięciodniowe przygotowanie do odpustu parafialnego oraz nowenny przed świętami patronów poszczególnych kaplic, wydają się mieć najwyższą rangę. W ciągu tych dziewięciu dni przed odpustem ludzie tłumnie uczestniczą w spotkaniach modlitewnych. Piszę o „spotkaniach modlitewnych” bo w każdym dniu nowenny jest odmawiany różaniec, a potem ma miejsce Eucharystia albo liturgia słowa z konferencją wygłoszoną przez zaproszonego gościa. Dla nas może zabrzmi to dziwnie, ale w nowennę wierni angażują się bardziej niż w przeżywanie Świąt Wielkanocnych czy Bożego Narodzenia.

Do naszej parafii przynależy wiele kaplic dojazdowych (15 kaplic, które systematycznie obsługujemy, ale są też inne, które z powodu braków personalnych nie są odwiedzane w normalnym, miesięcznym rytmie duszpasterskim). Przed świętem patronalnym te kaplice również ożywają i mają swoje nowenny. Można sobie zatem wyobrazić, ile nowenn rocznie przypada nam w udziale...”.

Huczne świętowanie

„Panuje tu zwyczaj, że w weekend podczas nowenny urządzana jest wielka zabawa taneczna, czy dyskoteka… Sam nie wiem, jak to nazwać. Nie uczestniczyłem w niej, więc dokładnie nie wiem… choć stwierdzenie, że w niej nie uczestniczyłem, nie jest do końca prawdziwe… Tamtego wieczoru po Mszy zaczęła coraz głośniej grać muzyka. Na tyle głośno, że nie było łatwo zasnąć. Trwało to mniej więcej do szóstej rano. Szyby w moich oknach „grały” w rytm muzyki, a klasztor drgał w rytm basów. Taka to „nowennowa potańcówka”.

W niedzielę przypadającą w nowennie, po porannych Mszach rozgrywane są zabawy dla dzieci i młodzieży. Najważniejsze w tym dniu są wyścigi rowerowe i zakończenie rozgrywek piłki nożnej, które toczą się pomiędzy osiedlami w kategorii dziewcząt i chłopców”.

Rozdawanie pieniędzy

„7 września to wigilia odpustu parafialnego (Uroczystość Narodzenia NMP). Według tradycji tego dnia w południe odbywa się vito – zrzucanie pieniędzy z balkonu naszego kościoła. Plac przed świątynią zapełnia się ludźmi, a promeseros (osoby, które o coś prosiły Matkę Bożą i teraz chcą się odwdzięczyć, rozdając swoje pieniądze) ustawiają się w kolejce, żeby wejść na balkon.


Więcej w papierowym wydaniu Posłańca 1/2018

.