Czternastu Świętych Wspomożycieli

Od zarania dziejów, kiedy człowieka wierzącego spotykały tragedie, takie jak wojny, klęski żywiołowe, epidemie czy nieurodzaje, swój wzrok kierował ku niebu. Ale by nie kłopotać bezpośrednio Pana Boga, swe prośby i błagania kierował przez pośredników. Najlepiej wielu. Może nawet… czternastu.

Geneza kultu Czternastu

Największą czcią Czternastu Świętych Wspomożycieli otaczano w średniowieczu. Ludzie uciekali się  pod ich opiekę podczas wojen i epidemii dziesiątkujących ówczesną Europę. Do Czternastu zwracano się w różnych potrzebach, gdyż każdy z nich miał swój konkretny "zakres obowiązków". To w wiekach średnich powstało o nich najwięcej legend. Wiele jest znanych do dziś. W Polsce kult Czternastu zaczął powoli przygasać, gdy pojawili się pierwsi święci Polacy, na czele ze św. Stanisławem.

Kult odrodził się i przyjął konkretną formę w XV w. W latach 1445-1446 na terenie opactwa cystersów w miejscowości Langheim w południowej części Niemiec, we Frankonii miały miejsce niezwykłe wydarzenia. Pasterzowi Hermannowi Leichowi trzykrotnie ukazało się Dzieciątko Jezus na łące. Ale Dzieciątko nie było samo. Otaczało Je czternaścioro innych dzieci w biało-czerwonych szatach z czerwonymi krzyżami na piersiach. Dzieciątko Jezus przedstawiło pasterzowi swoich towarzyszy – Czternastu Świętych Wspomożycieli w potrzebie i poprosiło o wybudowanie kościoła im poświęconego.

Kiedy pasterz Hermann opowiedział o swoich widzeniach o. Bernardowi – opatowi klasztoru cystersów – ten odpowiedział na prośbę małego Jezusa i zadecydował o wybudowaniu kaplicy w miejscu objawień. Mądry opat wiedział, że czasy były trudne, epidemie, ubóstwo i wojny były codziennym zjawiskiem. Wiedział, że ludzie potrzebują opieki i poczucia bezpieczeństwa.

Kim są?

Większość z Czternastu Świętych Wspomożycieli żyła na przełomie III i IV w. za panowania cesarza Dioklecjana i poniosła męczeńską śmierć podczas krwawych prześladowań chrześcijan. O ich życiu wiemy niewiele. Źródła historyczne zostały celowo zniszczone przez pogan, by zatrzeć dowody istnienia chrześcijańskich świętych. Ich życie znamy zatem głównie z przekazów ustnych, które przez wieki obrosły w legendy.

  1. Św. Krzysztof – jego imię oznacza „niosący Chrystusa”, więc przedstawia się go z małym Jezusem na ręku. Jest patronem przewoźników, kierowców oraz wszystkich wędrowców.
  2. Św. Wit – uzdrowił chorego na padaczkę syna Dioklecjana, stając się patronem chorych na epilepsję. Według podań został rzucony na pożarcie lwom, ale te go nie zaatakowały. Ostatecznie został ugotowany w kotle z wrzącym ołowiem. Jest patronem aktorów, aptekarzy, epileptyków, histeryków, górników, taksówkarzy, karczmarzy i zwierząt.
  3. Św. Idzi – do którego modliły się bezpłodne pary. Za jego wstawiennictwem urodził się Bolesław Krzywousty, którego rodzice, Władysław Herman i Judyta Czeska, ufundowali później u stóp Wawelu kościół pod wezwaniem Idziego. Jest też patronem trudnej spowiedzi, chorych psychicznie, karmiących matek, rybaków, myśliwych, pasterzy, handlarzy końmi, rozbitków, epileptyków, chorych, rannych, grzeszników, łuczników, żebraków i zbłąkanych.

Więcej w papierowym wydaniu Posłańca 4/2018

.