Cud uzdrowienia stopy i serca

Cud uzdrowienia stopy i serca

Św. Antoni podczas Wielkiego Postu głosił w Padwie kazania. Po kazaniu każdego dnia słuchał ludzi, którzy chcieli się u niego wyspowiadać. Był już wieczór, gdy nagle oderwano go od spowiedzi i wezwano do niezwykłego przypadku.

Pewien młodzieniec był na jego kazaniu, podczas którego Antoni objaśniał czwarte przykazanie Boże: „Czcij ojca swego i matkę swoją”. Zachęcając do szanowania rodziców wygłosił wtedy takie mniej więcej słowa: „Gdyby się zdarzyło, że podniósłbyś rękę lub nogę na swoją matkę lub na ojca, to pamiętaj, że taka ręka czy noga powinna być odcięta”.

Chłopak miał na sumieniu grzech, którego bardzo się wstydził, ale który bardzo go uwierał. Oto kiedyś w napadzie gniewu kopnął swoją matkę, która ze łzami w oczach prosiła go, aby unikał złego towarzystwa. Trafił bowiem razem z kolegą do grupy mężczyzn, którzy napadali na podróżujących kupców, rabowali ich, a czasem nawet pozbawiali kogoś życia, a potem wesoło się bawili. Matka wiedziała, jacy to są ludzie, którym syn dał się uwieść. Spędzał z nimi coraz więcej czasu. Za każdym razem, gdy wychodził z domu, matka go prosiła, aby do nich nie szedł. Był jedynym synem ubogiej wdowy. Matka przestrzegała go, że to się źle skończy. Dotąd jeszcze nie chodził na rozbój, choć go namawiano. Wiedziała, że wcześniej, czy później, zmuszą go do udziału w napadzie i tak zejdzie już całkiem na złą drogę. On kochał swoją matkę, ale coś ciągnęło go do tego towarzystwa. Pewnego razu kolega, który go w to wciągnął, zagwizdał koło domu i chłopak chciał natychmiast wybiec, a matka chciała go powstrzymać. Wyrwał się z jej objęć i kopnął ją. Sam nie może zrozumieć jak to się stało, bo przecież kochał swoją matkę...


Całość artykułu w papierowym wydaniu Posłańca 2/2017

.