Barletta i Bari nasze miejsca

Zaczęło się od smsa z nieznanego włoskiego numeru. Proboszcz z miasta, którego nazwę widziałem po raz pierwszy, zapraszał mnie na spektakl muzyczny o św. Maksymilianie, który przygotowała młodzież jego parafii. Sprawdziłem termin, rzecz była do zrobienia, odpisałem więc, że jest to możliwe. Znając włoski sposób działania i dosyć odległą datę, byłem przekonany, że sprawa pójdzie powoli, albo wręcz okaże się nieaktualna. I tu się zdziwiłem, bo następnego dnia skontaktowała się ze mną agencja, proponując kilka sposobów dotarcia na miejsce i prosząc o dane potrzebne do załatwienia biletów. Dosyć rzec, że w 3 dni od pierwszego kontaktu dotarły do mnie mailem bilety lotnicze Kraków-Bari, Bari-Kraków.

Kraków-Bari-Barletta

A że życie bogate jest w wiele wydarzeń, to przez długi czas w ogóle nie myślałem o tym wyjeździe, tak, że kiedy przyszedł ów dzień, pojechałem kompletnie bez wiedzy na temat miejsca docelowego. Cieszyło mnie tylko, że to niedaleko Bari, bo nie tylko nigdy nie byłem w tym mieście, które kojarzyłem ze św. Mikołajem i królową Boną, ale też nigdy nie dotarłem na adriatyckim wybrzeżu dalej na południe niż do San Giovanni Rotondo.

Na lotnisko przyjechała po mnie młodzież z parafii. Nie mieli kłopotów, żeby mnie rozpoznać, bo wcześniej wyguglowali sobie moje zdjęcie. Okazało się, że kierowcą jest reżyser spektaklu, a towarzyszą mu odtwórcy ról i autorka choreografii. W samochodzie miałem okazję posłuchać ścieżki dźwiękowej i dowiedzieć się, że spektakl, do którego przygotowania trwały prawie rok, będzie miał miejsce w teatrze miejskim. Zrozumiałem więc, że to poważne przedsięwzięcie. Dodatkowo dowiedziałem się, że Barletta wraz z gminą liczy prawie sto tysięcy mieszkańców! Ale to nie była ostatnia niespodzianka, która mnie spotkała w związku z tym miastem.

Miasto krzyżowców

Okazało się, że miasto ma bardzo bogatą historię i wiele wyjątkowych zabytków. Mogłem się o tym przekonać, gdy jedna z parafianek stała się moim przewodnikiem na całe popołudnie i nie oszczędziła mi żadnego miejsca godnego uwagi. Początki miasta sięgają IV w. przed Chr. W pobliżu, w części, która obecnie znajduje się w granicach miasta, odbyła się słynna bitwa pod Kannami, w której Hannibal pokonał dwukrotnie liczniejsze wojsko Rzymian. Barletta swój okres świetności przeżywała w czasie późnego średniowiecza. Twierdza jeszcze z czasów normańskich i usytuowany w mieście port sprawiły, że stała się jednym z ważniejszych miejsc w organizacji wypraw krzyżowych i handlu z Ziemią Świętą. To tutaj pielgrzymi i krzyżowcy wsiadali na okręty, które miały ich przewieźć do Palestyny. Nic dziwnego, że po upadku Królestwa Jerozolimskiego miasto stało się prócz siedziby miejscowego biskupa także rezydencją biskupa Nazaretu. Świadkiem tamtego czasu jest Bazylika Świętego Grobu, w której przechowywana jest drogocenna relikwia Krzyża Świętego z głowicy pastorału biskupa Nazaretu. Na moją prośbę jeden z miejscowych kapłanów wyjmuje ją ze skarbca i daje mi do ucałowania.

więcej w papierowym wydaniu Posłańca

.